Przebadano blisko 170 osób, u jednej trzeciej - zlecono wycięcie znamienia, u siedmiu osób - pojawiło się podejrzenie czerniaka.
Powiat ostrowski zakończył program profilaktyczny STOP CZERNIAKOWI.
Ja muszę się przyznać, że dosyć sceptycznie, podszedłem do tego projektu. Dlaczego? Bo chyba dwa lata wcześniej był organizowany przez naszą aglomerację, był ten projekt realizowany i wydawało mi się, że zainteresowanie będzie nieduże. Tymczasem zaskoczenie ogromne, ponieważ nie tylko było potężne zainteresowanie, ale pojawiła się również lista rezerwowa i to świadczy o tym, że program cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem.
A wyniki pokazały, że tym bardziej było warto. Bo chyba uratowaliśmy zdrowie wielu osobom, a może nawet życie.
Mówi starosta ostrowski Paweł Rajski.
Badania mogły się odbyć bo pieniądze na nie "znalazła" radna powiatu Małgorzata Urbaniak. Były to pieniądze z kary, jaką zapłacił komitet wyborczy PiS za wieszanie banerów bez zgody Powiatowego Zarządu Dróg - podczas ostatnich wyborów do Europarlamentu.
- Wyjątkowo dobrze spożytkowaliśmy te fundusze- mówi radna, która w sądzie o te środki walczyła.
31% zostało skierowań wystawionych do zabiegu usunięcia znamion i 5% było podejrzeń czerniaka, czyli można powiedzieć, że ileś osób pewnie uratowaliśmy dzięki tym środkom. A w związku z tym, że było takie duże zainteresowanie tym projektem, mamy też listę rezerwową, to chciałam oświadczyć, że złożyłam wniosek do zarządu powiatu o to, żeby przeznaczyć kolejne środki na to zadanie w wysokości 100 tysięcy. Także liczę na poparcie radnych jednogłośne.
Druga edycja tego profilaktycznego programu zostanie przeprowadzona jesienią - dodaje Przemysław Krysztowiak z ostrowskiego starostwa.
Pieniądze są, będziemy badać dalej. Ta profilaktyka tutaj jest bardzo ważna. Zostanie rozpisany nowy konkurs na wykonanie tych badań. Liczę, że jesienią będzie to już robione.
Szczegóły drugiej edycji poznamy w najbliższym czasie.
Koszt pierwszej to 70 tysięcy złotych.
