Krótsze kolejki i pieniądze dla szpitala. Laryngologia w Ostrowie zwiększa liczbę zabiegów u dzieci, w tym wycięcia migdałków, bo to szansa na pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia.
A kolejka na "migdałki" to nawet DWA LATA. Bo obecny kontrakt to zaledwie 20 zabiegów miesięcznie. Szpital do końca roku chce ich robić dwa razy tyle.
Teraz, do końca roku o 100% chcemy zwiększyć, właściwie już zwiększyliśmy, liczbę na przykład migdałków operowanych u dzieciaków, bo ta kolejka jest około dwóch lat. Przyspieszamy to, ponieważ to jest Fundusz Medyczny i to tak jak wszystkie procedury nielimitowane na pewno będzie zapłacone. Także "dzieci" fundusz płaci, oczywiście nie na czas, ale mamy tą 100% pewność, że te pieniądze otrzymamy. Dzisiaj tych migdałków mniej więcej jest zapisywane około 20 dzieciaków w skali miesiąca. Bo te kontrakty są małe. Natomiast na pewno o 100% zwiększamy liczbę operowanych dzieci.
Mówi Radiu Eska dyrektor szpitala w Ostrowie Tomasz Gostomczyk.
Lecznica od kilku miesięcy boryka się z problemami finansowymi wynikającymi z kłopotów z płaceniem przez NFZ za wykonane usługi. We wrześniu wdrożono plan restrukturyzacyjny, który objął około 700 pracowników, którym zmniejszono etaty czy kontrakty. Ma to obowiązywać do końca roku. Z początkiem 2027 te ograniczenia mają być cofnięte. Pod warunkiem, że pojawią się pieniądze z NFZ.
Ostrowski szpital przez lata wypracowywał nadwyżki, ten rok - jego pierwsza połowa - przyniósł już straty, stąd takie ruchy dyrekcji, która liczy, że od nowego roku wszystko wróci do normy.