Pierwsze dwa miliony zaoszczędzone. Trwają działania restrukturyzacyjne w szpitalu w Ostrowie. Objęto nimi około 700 osób, czyli blisko połowę pracowników. Pojawiły się cięcia w etatach, a także kontraktach. Tymi ostatnimi objęto 250 lekarzy.
Cięcia obowiązują do końca roku. Wymuszone są zaległościami w płaceniu przez NFZ.
Jeśli chodzi o szpital w Ostrowie, myśmy podjęli takie dosyć wczesne kroki restrukturyzacyjne. Udało się, nie były to łatwe rozmowy, ograniczyć etaty. W niektórych grupach o 1/5, w niektórych grupach o 3/4. Także skróciliśmy czas pracy lekarzy. Porównawczo udało nam się około 2 miliony złotych, by go gospodarować miesiąc do miesiąca. Jest to około 10% funduszu płac. Myślę, że jeśli w takiej skali, a liczymy, że ta skala od października do grudnia się jeszcze powiększy oszczędności, powinniśmy rok zamknąć minimum na zero. Także u nas sytuacja finansowa, mamy płynność, na czas płacimy wypłaty. Nie tak jak w niektórych szpitalach dużych, że jednak w tej chwili kontraktowcy nie dostają wypłaty lub dostają w 50%.
Mówi Radiu Eska dyrektor szpitala Tomasz Gostomczyk, który dodaje, że wszystkie działania restrukturyzacyjne obowiązują do końca roku.
Te wszystkie grupy zawodowe typu salowe, portiernia, to wszystko co działa obok tej sfery medycznej. Umowy wrócą od stycznia do pełnych etatów.
Generalnie szpital zatrudnia około 1,5 tysiąca osób. Te działania nie objęły strefy białej, czyli pielęgniarek i położnych, ale objęło to lekarzy. Lekarzy mamy około 250, także tutaj każda osoba jako lekarz ma mniejszą ilość godzin zakontraktowanych. Około 700 osób uległo działaniom restrukturyzacyjnym.
Szpital liczy na to, że NFZ od nowego roku będzie już płacił tak, że nie będzie ograniczał pracy i etatów.
Ostrowska lecznica przez ostatnie lata wypracowywała zyski. Była lata, że sięgały one sporych sum. Rok 2025 zamknął się nadwyżką w wysokości 800 tysięcy złotych. Ale już połowa bieżącego roku przyniosła straty na poziomie około 2 milionów złotych. Stąd wprowadzone we wrześniu cięcia w etatach i kontraktach.