To był czwarty przetarg na sprzedaż kina Komeda w Ostrowie. Poprzedni - w marcu tego roku - skończył się fiaskiem. Wtedy nie wpłynęła żadna oferta. Miasto rozpisało więc kolejny przetarg i obniżyło cenę. Tym razem cena wywoławcza wyniosła 2 533 860,00 złotych, i była około 300 tysięcy niższa od poprzedniej. Od pierwszej o prawie 700 tysięcy.
Nie wiemy czy właśnie ta cena, czy może fajny pomysł na to miejsce, spowodowały, że w końcu chętny się trafił. I budynek został sprzedany. Ale miasto "nabrało wody w usta" i nie informuje o szczegółach transakcji.
Do udziału w przetargu zgłosił się jeden oferent.
Podmiot, który przystąpił do licytacji, wylicytował nieruchomość. Na tym etapie nie jest jednak możliwe ujawnienie danych nabywcy ani ostatecznej ceny uzyskanej w przetargu.
Zgodnie z obowiązującą procedurą jest siedem dni na złożenie ewentualnego zażalenia na rozstrzygnięcie licytacji. Do czasu upływu tego terminu nie można uznać procedury za ostatecznie zakończoną. W tym okresie nabywca może również zrezygnować z zakupu.
Dopiero po upływie wskazanego terminu Miasto będzie mogło oficjalnie poinformować, kto nabył nieruchomość oraz za jaką kwotę.
Informuje Radio Eska Anna Woźnica, z biura prasowego UM w Ostrowie.
Tak więc czekamy na szczegóły dotyczące nabywcy, jak i planów wobec tego obiektu.
Budynek na skrzyżowaniu Alei Powstańców Wielkopolskich i Kompałły - ma długa historię. Najpierw ponad 20 lat był stawiany, potem przez 24 lata mieściło się w nim kino, które skończyło działalność z początkiem 2021 roku.
W 2022 dawne kino było wielkim magazynem darów dla Ukraińców, po ataku Rosji na naszych wschodnich sąsiadów. Obecnie stoi pusty. I niszczeje.