Prezydent Ostrowa Beata Klimek nazywa to "zamachem na ostrowski sport". Radni opozycji - właściwą decyzją w obecnej sytuacji budżetowej miasta.
Nie ma 1,5 miliona złotych na sport w Ostrowie. Tyle chciała dołożyć - do już 6 milionów, które miasto dało od początku roku - do klubów prezydent Beata Klimek. Radni - głównie głosami opozycji - nie dali zgody. I rozpętała się burza.
Sport nie jest wydatkiem, który można wykreślić jednym głosowaniem bez konsekwencji. Sport jest inwestycją w mieszkańców, młodzież, zdrowie i promocję miasta. To sukcesy i dziedzictwo, za którymi NIE STOJĄ Prezydent Miasta, czy radni Rady Miejskiej, tylko konkretni sportowcy i działacze. Jako Prezydent Miasta nie zgadzam się na takie traktowanie ostrowskiego sportu. Nadal będę walczyła o jego rozwój i o wsparcie dla ludzi, którzy każdego dnia z dumą reprezentują Ostrów Wielkopolski.
Dziś jednak trzeba powiedzieć jasno: decyzją większości rady ostrowski sport został pozbawiony środków, które miały służyć jego dalszemu rozwojowi.
Ostrowscy sportowcy nie zasłużyli sobie na taką polityczną demonstrację siły.
Mówi Beata Klimek.
Opozycja mówi wprost - nie ma tych pieniędzy w budżecie miasta. I nikt ich nie zabrał klubom - bo ich po prostu nie było w budżetowym planie.
Mówienie, że radni zabrali jakiekolwiek pieniądze ze sportu jest nieprawdziwe. Radni nie zabrali żadnych pieniędzy ze sportu. W pierwotnym planie budżetu pani prezydent przewidziała 3 mln zł.
W marcu przyszła kolejna propozycja, abyśmy zwiększyli te 3 mln, dołożyli kolejne 3 do 6 mln. Bez dyskusji zgodziliśmy się na to, że w tegorocznym budżecie będzie kwota porównywalna do ubiegłorocznej, czyli 6 mln na cały rok i taki komunikat pani prezydent od nas dostała, że dokładamy kolejne 3, ale nie będzie więcej pieniędzy, ponieważ budżetu jak widać na to nie stać. Tylko na drogi osiedlowe w 2025 również poszło 6 mln i też radom osiedli mówimy, że nie stać nas na więcej dróg, żeby robić w osiedlach.Więc na sport w tym roku pani prezydent wiedziała, że ma przeznaczone 6 mln zł i nagle pojawia się kolejna propozycja, żebyśmy przegłosowali 1 mln 500. I teraz jest raban, jeśli trzymamy się ustaleń z marca i z kwietnia, że nie będzie dodatkowych środków, ponieważ naprawdę w budżecie tych pieniędzy nie ma. A dodatkowo w kwietniu na nasz wniosek, nasz radnych opozycyjnych, kiedy domagaliśmy się pewnej transparentności i pokazywania nam, które kluby dostają, według jakich kryteriów, skąd się biorą te kwoty, czy do tych kwot wlicza się upust za korzystanie np. z areny.
Wreszcie powołano zespół do spraw rozdzielania tych pieniędzy. Zespół powołano w kwietniu, pierwsze spotkanie było w czerwcu. Więc jak ten zespół ma pracować, jak ma wypracować jakiekolwiek zmiany, skoro wiecznie pracujemy pod presją, że albo dacie 1,5 mln albo wam to nagłośnimy, bo tak wczoraj to padło na sesji. Nie można dawać się szantażować. Dzieci i młodzież powinny być dofinansowane, a kluby na początku roku powinny wiedzieć jaką kwotą dysponują na cały rok, bo tylko tak można wtedy solidnie i dobrze planować i pracować.
Na takim stanowisku stoimy, dlatego w połowie lipca chcemy zorganizować spotkanie z tymi klubami, które rzeczywiście szkolą młodzież i dzieci w Ostrowie, wysłuchać ich bolączek i wreszcie zacząć spełniać ich postulaty, bo oni są zawsze w tym ogonie finansowym. Zawsze po wszystkich klubach zawodowych na końcu otrzymują kluby, które najbardziej przyczyniają się do rozwoju tak naprawdę naszego miasta, w tym rozwoju młodzieży i sportowego, i psychicznego.
Mówi Sylwia Nowicka, radna KO.
Najwięcej miejskich pieniędzy dostają sportowe kluby zawodowe - żużel, koszykówka i piłka ręczna.