To będzie szansa na kolejny medal dla młodego zawodnika, który od kilku lat trenuje m.in. pod bacznym okiem Michała Grzesiaka, Ostrowianina, który ma na swoim koncie 4 tytuły Mistrza Świata i wiele innych medali.
Chyba najmocniejszą mam głowę, natomiast ręce i nogi też nie odstają, bo jednak ten wynik to wszystko musi współpracować ze sobą, ale zdecydowanie ten mental mam najmocniejszy. A co mi daje ten sport? Na ten moment to jest zdecydowanie pomysł na życie. Jestem też w takim okresie, że w tym roku pisałem maturę, skończyłem szkołę średnią.Wchodzę w tą dorosłość i to tak naprawdę będzie plan, gdzieś prowadzenie tych treningów, no pójdę w ślady Michała.
Mówi Filip Sójka, który faktycznie staje się godnym następcą Michała Grzesiaka. We wrześniu zdobył Puchar Świata w Kickboxingu na Mistrzostwach w Budapeszcie w wadze, w której do tej pory wygrywał Michał czyli do 94 kg.
Grzesiak przestał walczyć w tym roku, został drugim terenem kadry Polski w kickboxingu.
Dużo ludzi mówiło, że Filip będzie moim następcą, no i się spełniło, no i po to pracowaliśmy, żeby teraz Filip wskoczył na moje miejsce i zrobił tam porządek. Cztery lata Filip zaczął do mnie przyjeżdżać, no i nie odstaje, cały czas pracuje tak samo ciężko i tak samo ciężko myślę, że będzie cały czas pracował, więc niech pucują puchary już. Trenujemy dwa razy w tygodniu u nas w klubie, plus takie zgrupowania kadry jak mamy to też bardzo często rozmawiamy. No tutaj mamy na tyle fajny komfort, że w klubie u mnie to sobie "posparujemy", porobimy sobie razem treningi w parze.
Natomiast na konsultacjach kadry ja już muszę być z boku, już nie mogę przebrać, ubrać rękawic. Także fajnie, że jesteśmy tak blisko siebie i że mamy możliwość pracowania z sobą.
Mówi Michał Grzesiak.
A najbliższy "sprawdzian" Filipa w Taszkiencie na Uzbekistan Kickboxing World Cup 2026, który już od 13 do 18 października.
Trzymamy kciuki!