Kewin Prymas wrócił z Łodzi z dwoma złotymi medalami. Zawodnik Kick-Boxing Club wygrał w formule K-1 do 86 kilogramów oraz Kick-Light do 89 kilogramów.
Rok wcześniej zdobył tam złoto i brąz. Już wtedy zapowiedział, że wróci po dwa najcenniejsze medale. Plan wykonał w stu procentach.
Rok temu mówiłem, że gdy pojadę ponownie, będę chciał zdobyć dwa złota. Taki był cel. Jeden tytuł również bardzo by mnie cieszył, ale dwa złote to już naprawdę fajna sprawa. Jeszcze nigdy nie udało mi się zdobyć dwóch złotych medali podczas jednych zawodów. To ogromna frajda i satysfakcja - mówi Kewin Prymas.
Ostrzeszowianin stoczył cztery pojedynki. W sumie spędził w walce jedenaście rund. Finał w Kick-Light zakończył przed czasem. Wygrał dzięki dużej przewadze punktowej.
Liczyłem nawet na więcej pojedynków. Myślałem, że stoczę sześć walk, ale ktoś nie zrobił wagi, a ktoś inny nie przyjechał. Ostatecznie wyszły cztery walki. Jestem zadowolony, bo każda runda daje mi nowe doświadczenie. Z każdym startem lepiej wiem, co dzieje się wokół mnie i co muszę zrobić - dodaje zawodnik.
Za dwoma złotymi medalami stoją miesiące ciężkiej pracy. Są treningi, dalekie wyjazdy i stres.
Kiedy wołają mnie do walki, z jednej strony bardzo się cieszę, a z drugiej mocno stresuję. Wtedy zawodnik zostaje już sam. Są trenerzy i kibice, ale to ja muszę wejść do ringu i stanąć przed rywalem, który również chce wygrać. Przez każdą rundę trzeba być skupionym i dawać z siebie wszystko - mówi kick-bokser.
Zawodnik cały czas mocno trenuje. Regularnie ćwiczy między innymi z Michałem Grzesiakiem, czterokrotnym mistrzem świata i wielokrotnym mistrzem Polski.
Mógłbym pomyśleć, że zdobyłem dwa tytuły i już niczego nie muszę. Ja jednak cały czas jestem głodny walk i sukcesów. Czuję, że moje najlepsze sportowe lata dopiero nadchodzą. Chcę jeszcze pojawić się w ringu i dołożyć do tego sezonu kolejne dobre pojedynki oraz zwycięstwa. Z Michałem bardzo dobrze się rozumiemy i pasuje nam podobny styl walki. Są rzeczy, których nadal mogę się od niego nauczyć. Mocno sparujemy i cały czas poprawiam swój warsztat. Widzę już duży postęp, ale wiem, że mogę osiągnąć jeszcze więcej. Tak naprawdę dopiero się rozpędzam - dodaje Kewin.
Kolejny cel to Kartuzy. W dniach 25 i 26 września odbędzie się tam Puchar Kaszub - Mistrzostwa Polski Północnej. Prymas ma walczyć w formule low kick do 83 kilogramów.
Jestem już na tyle doświadczony, że wiem, co mam zrobić. Pojadę, zrobię walkę i będę robił wszystko, żeby ją wygrać. Kto by nie stanął naprzeciwko mnie, wszystko jest możliwe. Chcę pokazać się z jak najlepszej strony i przywieźć kolejny dobry wynik - mówi sportowiec.
Pierwsze walki w Kartuzach będą w piątek od godziny 18:00. W sobotę rywalizacja ruszy o 10:00.