Miasto ustawiło koksowniki w najbardziej uczęszczanych miejscach, by pasażerowie mogli się ogrzać, zanim podjedzie autobus. To proste rozwiązanie pozwala przetrwać nawet największy mróz, który w tym tygodniu może szczypać w uszy i nos.
W związku z tym, że zbliżają się większe mrozy, sięgające do minus 15 stopni, zdecydowaliśmy się, żeby rozstawić koksowniki przy przystankach autobusowych, w naszej ocenie, najbardziej uczęszczanych. Tak, by pasażerowie mogli się ogrzać, w oczekiwaniu na autobus - mówi sekretarz miasta, Krystian Kaczmarek.
Koksowniki stanęły m.in. przy przystanku obok kościoła pod wezwaniem świętego Antoniego na ulicy Raszkowskiej.
To są też miejsca na ulicy Głogowskiej przy Parku Kilińskiego, na ulicy Towarowej przy byłym budynku SOK-istów oraz na ulicy Konopnickiej przy Zieleniaku - dodaje sekretarz.
Ogień pali się do godziny 23, a od rana koksowniki znów będą rozpalane.