Broniszewice. Siostry stracą Dom Chłopaków?! Ministerstwo ma swoje plany

2026-04-23 8:47

Domy Pomocy Społecznej od nowego roku mają nie przyjmować dzieci. Tak chce Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Głośne nie mówią siostry z Broniszewic pod Pleszewem, które od lat taki dom prowadzą.

Specjalistyczne rodziny zastępcze i ośrodki terapeutyczne - zamiast DPS-ów dla dzieci upośledzonych. To pomysł Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Od nowego roku DPS-y mają nowych dzieci nie przyjmować. Przeciwko temu protestują siostry z Domu Chłopaków w wielkopolskich Broniszewicach. Ich zdaniem, rodzice mogą zostać bez pomocy.

Bardzo nas zaszokowała informacja, że Domy Pomocy Społecznej dla dzieci, w tym Dom Chłopaków, będzie od przyszłego roku zamknięty na nowe dzieci. Czyli nie, że cały dom będzie zamknięty, tylko, że wejdzie zakaz przyjmowania nowych dzieci. Pomysł jest taki, że te dzieci będą w rodzinach zastępczych, specjalistycznych. Państwo przygotuje te rodziny i ewentualnie, jeżeli rodzina zastępcza sobie nie poradzi, to państwo ma w planach tworzenie  takich ośrodków terapeutycznych dla dzieciaków, służących im do ich osiemnastego roku życia. Po zakończonym osiemnastym roku życia dzieciaki miałyby wtedy już pewnie trafiać do DPS-ów bądź z powrotem do rodzin, bo takie też są założenia, że te ośrodki będą na tyle sprawne w terapii, że przywrócą te dzieci społeczeństwu jako użyteczna osoba społeczeństwu.

Żeby było jasne, nie jesteśmy przeciwko reformie. Nie przeczytałam projektu całej ustawy, bo ona nie dotyczy bezpośrednio nas, tylko szerszego grona ludzi objętych pomocą społeczną, ale tylko jednego punktu dotyczącego Domów Pomocy Społecznej dla dzieci. Tylko mamy obawy, czy rzeczywiście to nie jest zamykanie drogi dla rodzin, które sobie nie poradzą z dzieckiem niepełnosprawnym, bo miały taką deskę ratunku, że jest jeszcze takie bezpieczne miejsce, jak Dom Chłopaków, tudzież inne DPS-y, że wiedziały, że mogą się opiekować dopóki im starczy sił, ale jest alternatywa dla tych dzieciaków jeszcze na ich własny dom tutaj m.in. Pomysł jest o tyle dla nas dziwny, bo od 75 lat jesteśmy potrzebne społeczeństwu, bo tak naprawdę gdybyśmy nie były potrzebne, to byśmy nie istniały i tutaj nie walczymy o nasz dom i o instytucje, bo to nie o to chodzi.

- mówi Radiu ESKA dyrektor Domu Chłopaków w Broniszewicach siostra Eliza Myk, która podkreśla, że nie chodzi o obronę instytucji - bo siostry zawsze będą miały komu pomagać - ale o rodziny, które nie są w stanie opiekować się niepełnosprawnymi dziećmi.

Dlaczego coś, co fajnie działało przez wiele wiele lat, wywindowane naprawdę w kosmos - bo my spełniamy naprawdę wyśrubowane normy, ma przestać działać i być wsparciem dla rodzin. Niech rodziny to oceniąFajnie by było, gdyby nie było tego zapisu, który od przyszłego roku wygasza w sposób ustawowy te domy.

Jeśli nie będziemy potrzebne, jeśli rodziny sobie poradzą, to my naturalnie wygaśniemy. Bez tego zapisu w ustawie.

Zależy mi, żeby raz jeszcze powiedzieć - nie chodzi o instytucje i mury, chodzi o opiekę i pomoc tym rodzinom, które mają takie dzieci. Wiele z nich przez lata się opiekuje, ale po prostu w pewnym momencie siły się kończą. I dlatego my jesteśmy. 

W Domu Chłopaków w Broniszewicach jest obecnie 67 podopiecznych - większość głęboko upośledzona. 27 z nich ma poniżej 18 lat.

Mamy 67 miejsc. I tylu podopiecznych. Każdy z nich to ktoś wyjątkowy!

My nie jesteśmy suchą instytucją z farbami olejnymi na ścianach, bezduszną, tylko pracownicy naszego domu, współpracownicy, wspaniali ludzie, którzy często poświęcają swoje rodziny, żeby być na tak zwanej dyżurze w ciągu świątecznych dni, robią to bez niczego, bo kochają te dzieci, więc to jest możliwe do osiągnięcia więzi w instytucji.

My jesteśmy dla tych chłopaków mamami, najbliższymi osobami. My je kochamy. Mamy tu pięć mieszkań po 14 osób, jedno jest 11 osobowe. Chłopacy w tych mieszkaniach 14-osobowych mają stałą kadrę 8 osób. Nas, sióstr, jest tylko 15, a pozostałe osoby to świetni, świeccy pracownicy.

Obecnie projekt nowelizacji ustawy o pomocy społecznej jest opiniowany m.in. przez Komisję Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego oraz organizacje pozarządowe.

Kultowe przedmioty PRL Czy wiesz, jak działają? Rozwiąż QUIZ
Pytanie 1 z 14
Do czego służy ten przedmiot? Działał po podłączeniu prądu..
Przedmiot z PRL