Mniejsza nawiązka na rzecz stowarzyszenia Help Animals w Kaliszu. Reszta bez zmian.
Jest prawomocny wyrok w głośnej sprawie znęcania się nad kotem przez 7-latkę. Skazana została jej matka, która na to pozwoliła, nagrała to i wrzuciła do sieci. Chodzi o sprawę z Ostrowa Wielkopolskiego z marca ubiegłego roku. Dziewczynka "bawiła się" z kotem, wrzucają go do basenu z kulkami czy używając go jak zabawki, a matka przy tym była obecna i to rejestrowała telefonem.
W styczniu tego roku sąd w Ostrowie skazał 47-latkę na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata. Dał też 6-letni zakaz posiadania zwierząt. Oraz do zapłacenia 4 tysiące złotych nawiązki na rzecz kaliskiego stowarzyszenia Help Animals.
Społeczna szkodliwość czynu była wysoka, ponieważ kot, będący żywą, czującą istotą, został potraktowany przez oskarżoną jako przedmiot martwy, zabawka dla dziecka. Świadczy to o lekceważącym stosunku do stworzenia, które cierpi, a z racji swej zależności od człowieka pozostaje bezbronne. Oskarżona dopuściła do niehumanitarnego traktowania kota Kacpra, rzucanego i kręconego przez małoletnią. Mówiła bowiem wprost, że Kacper jest maltretowany przez panią. To jest cytat z nagrania. Śmiejąc się, następnie kobieta zreflektowała się i poleciła dziecku puścić kota. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na naganność postawy oskarżonej jest to, że znęcanie się nad zwierzęciem odbyło się nie tylko w obecności, ale z czynnym udziałem siedmioletniej dziewczynki. Dziecka, za której ukształtowanie oskarżona ponosi odpowiedzialność. Sprawując opiekę nad dzieckiem, wina natychmiast korygować działania, które powodują zadawanie cierpienia innej żywej istocie. Ucząc dziecko szacunku do zwierząt i empatii. Dodatkowym elementem, które wpłynęło na większe, szkodliwe oddziaływanie zachowania oskarżonej jest to, że doszło do jego opublikowania.
Argumentowała w styczniu swoją decyzję sędzia Dominika Gawłowska.
Apelację złożył obrońca kobiety. Dziś (29 października) Sąd Okręgowy w Kaliszu zmniejszył kwotę nawiązki. Reszty orzeczenia Sądu Rejonowego w Ostrowie nie zmienił.
Jestem zadowolony z dzisiejszej decyzji - powiedział Radiu Eska mecenas Damian Grzeszczyk.
Dziś w sądzie oskarżonej nie było. Nie było jej też na rozprawie w styczniu w Ostrowie. W czasie śledztwa przyznała się do winy.
Wyrok Sądu Okręgowego w Kaliszu jest prawomocny.