Z wydanym w lipcu wyrokiem nie zgadzają się wszystkie strony. Dlatego na wokandę wraca sprawa wypadku, w którym zginęła 37-letnia Anita. W sylwestrową noc zabił ją pijany kierowca.
21 lipca 2026 roku Sąd Rejonowy w Ostrowie skazał 26-letniego Daniela Z. na 15 lat pozbawienia wolności. Oskarżony dostał też dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Jego pasażerka została ukarana grzywną. A sąd zmienił w tym przypadku kwalifikację czynu na wykroczenie. I to głównie jest powodem apelacji prokuratury i rodziny Anity, choć jej adwokat wniósł także o wyższy wymiar kary dla 26-latka.
Dokumenty są jeszcze w Sądzie Rejonowym w Ostrowie Wielkopolskim, skąd zostaną przekazane do Sądu Okręgowego w Kaliszu, gdzie odbędzie się rozprawa apelacyjna.
Daniel Z. na tę decyzję poczeka w areszcie, w którym przebywa od momentu zatrzymania po spowodowaniu wypadku.
Tymczasem bliscy Anity zapowiadają na sobotę 19 września marsz przeciwko wyrokowi sądu w Ostrowie. Ma on ruszyć w południe sprzed Ratusza właśnie w kierunku Sądu Rejonowego. Zapraszają na niego za pomocą internetowych komunikatorów.
Dnia 19.09.2026 r. (sobota) organizowany jest marsz przeciwko wyrokom w sprawie mojej Zabitej siostry. Chcemy w ten sposób wyrazić nasz stanowczy sprzeciw i pokazać, że nie zgadzamy się z wydanymi wyrokami.
Czytamy w informacji.
Dramat w sylwestrową noc w Ostrowie wstrząsnął całą Polską.
Kilka metrów od domu Anitę, która wraz z partnerem wracała z sylwestrowej zabawy, potrąciło BMW, za kierownicą którego siedział 26-letni Daniel Z. Miał ponad dwa promile w organizmie. Obok siedziała jego 26-letnia dziewczyna, również pijana. Po wypadku kierowca i pasażerka uciekli z miejsca zdarzenia. Po około godzinie zostali zatrzymani przez policję. Po trzech miesiącach śledztwa prokurator skierował do sądu akt oskarżenia, a proces ruszył w maju. 21 lipca sąd uznał winę Daniela Z.i skazał go na 15 lat więzienia. Jego partnerkę ukarał grzywną.
Prokurator chciał dla mężczyzny 16,5 roku więzienia i dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. Rodzina kobiety - maksymalnej kary 20 lat pozbawienia wolności. Obrona 26-latka wnosiła o wyrok sprawiedliwy, tym bardziej że mężczyzna do winy się przyznał i rodzinę - w sali sądowej - wielokrotnie przepraszał. Obrońca kobiety chciał jej uniewinnienia.
Z wydanym 21 lipca wyrokiem nie zgadzają się wszyscy, stąd apelacje.