6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata. Do tego 6-letni zakaz posiadania zwierząt. Taki jest wyrok dla matki, która pozwoliła córce znęcać się nad kotem.
Tą sprawą żyła cała Polska. Bo nagranie zachowania 7-latki trafiło do sieci.
Wszystko wydarzyło się blisko rok temu - pod koniec marca 2025 roku.
Dziś przed Sądem Rejonowym w Ostrowie Wielkopolskim rozpoczął się i zakończył proces w tej sprawie. Sąd, mimo wyłączonych z jawności okoliczności łagodzących w stosunku do oskarżonej - uznał jej winę.
Społeczna szkodliwość czynu była wysoka, ponieważ kot, będący żywą, czującą istotą, został potraktowany przez oskarżoną jako przedmiot martwy, zabawka dla dziecka. Świadczy to o lekceważącym stosunku do stworzenia, które cierpi, a z racji swej zależności od człowieka pozostaje bezbronne. Oskarżona dopuściła do niehumanitarnego traktowania kota Kacpra, rzucanego i kręconego przez małoletnią.Mówiła bowiem wprost, że Kacper jest maltretowany przez panią. To jest cytat z nagrania. Śmiejąc się, następnie kobieta zreflektowała się i poleciła dziecku puścić kota.Dodatkowym czynnikiem wpływającym na naganność postawy oskarżonej jest to, że znęcanie się nad zwierzęciem odbyło się nie tylko w obecności, ale z czynnym udziałem siedmioletniej dziewczynki. Dziecka, za której ukształtowanie oskarżona ponosi odpowiedzialność. Sprawując opiekę nad dzieckiem, wina natychmiast korygować działania, które powodują zadawanie cierpienia innej żywej istocie.Ucząc dziecko szacunku do zwierząt i empatii. Dodatkowym elementem, które wpłynęło na większe, szkodliwe oddziaływanie zachowania oskarżonej jest to, że doszło do jego opublikowania.
Argumentowała decyzję sędzia Dominika Gawłowska.
W sądzie oskarżonej nie było. W czasie śledztwa przyznała się do winy.
Obrona chciała warunkowego umorzenia sprawy. Wyrok uważa za surowy.
Usłyszeliśmy wyrok, który nie do końca jest po myśli obrony, natomiast wystąpię oczywiście o sporządzenie uzasadnienia, doręczenie podpisu wyroku i po otrzymaniu tego uzasadnienia podejmiemy decyzję, biorąc pod uwagę środki karne, które sąd zastosował, ten wyrok jawi się jako surowy. Oczywiście co do kary nie będziemy dyskutować, póki się nie zapoznam z uzasadnieniem, natomiast środki karne moim zdaniem są zbyt surowe.
Powiedział ESCE po ogłoszeniu mecenas Damian Grzeszczyk.
Prokurator chciał 7 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lat i 15-letni zakaz posiadania zwierząt. Tak samo wnosiło - jako oskarżyciel posiłkowy - kaliskie stowarzyszenie Help Animals.
My jesteśmy w pełni zadowoleni z treści wyroku, który został wydany, w dużej mierze uwzględniał nasze wnioski. Bardzo cieszę się, że sąd podkreślił również to, na co ja zwracałam uwagę, że zwierzę nie jest rzeczą. I to jest jasny sygnał dla społeczeństwa, że nie można znęcać się nad zwierzętami.Oczywiście ujawniły się okoliczności poniekąd łagodzące dla oskarżonej, ale jesteśmy zadowoleni z tego wyroku. Odwoływać się od niego na pewno nie będziemy.
Powiedziała nam adwokat Sara Balcerowicz, pełnomocniczka stowarzyszenia.
47-latka musi też zapłacić 4 tysiące złotych nawiązki na rzecz kaliskiego stowarzyszenia Help Animals.
Wyrok nie jest prawomocny.