W formule kick light stoczył półfinałową walkę, w której w drugiej rundzie przewagą techniczną pokonał zawodnika ze Słowacji. W finale, jego przeciwnik, reprezentant Serbii, poddał się bez walki.
Cieszy wynik i złoty medal, ale pozostaje niedosyt, bo pojechałem tam też po doświadczenie - mówi Michał Grzesiak - Po mocne walki, które będą mnie przygotowywać pod dalsze starty. Z drugiej strony pracowałem kilkanaście lat na to, żeby moje nazwisko wybrzmiewało w świecie i to się spełniło. Bo na pewno fajnie jest usłyszeć: nie będę z tobą walczyć, bo jesteś za dobry. Ale to jednak Puchar Świata, ten zawodnik też wiedział gdzie jedzie i takie rzeczy jednak nie powinny się dziać. Potem podszedł do mnie i trenera i wytłumaczył, że nie jest gotowy na taki poziom, życzy mi powodzenia i że może jeszcze się kiedyś spotkamy.
Na Puchar Świata do Budapesztu przyjechało 2500 zawodników z 43 krajów. Polska reprezentacja we wszystkich formułach zdobyła prawie 100 medali, zajmując trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej. Kadra formuły kick light zwyciężyła drużynowo, a cztery złote Puchary zdobyli: Michał Grzesiak (-94 kg), Hanna Wysocka (+70 kg), Rafał Gąszczak (+94 kg) i Szymon Majewski (-74 kg).
Największe w tym roku wyzwanie dla kickbokserskiej reprezentacji to Mistrzostwa Świata, które w listopadzie odbędą się w Portugalii. Kadra kick light pod opieką trenerów Patryka Zaborowskiego, Seweryna Szczepankowskiego i Piotra Nasulewicza jeszcze w tym tygodniu rozpoczyna tygodniowe zgrupowanie przygotowawcze.
Patronem medialnym Michała Grzesiaka jest Radio Eska.