Cukrzyk dla cukrzyków!
Ostrowianin Przemek Warzecha przebiegnie 35. PÓŁMARTAON w Pile. Bieg już 6 września. Wraz z nim pobiegnie m.in. Andrzej Gawrecki, wielkopolski konsultant ds. diabetologii.
Bieg dedykowany jest cukrzykom - bo PIŁA i okolice nie mają poradni diabetologicznej w ramach NFZ, a pacjenci muszą jeździć do lekarza po kilkadziesiąt kilometrów. Przyłączyć się może każdy.
Historia w ogóle zaczęła się tak, że dr Andrzej Gawrecki, wojewódzki konsultant do spraw diabetologii wysłał mi krótką wiadomość. "Przemo, biegniesz ze mną pół maraton w Pile?" No i tak się zdzwoniliśmy. Doktor mi powiedział, jak sytuacja wygląda w Pile. Niestety w Pile i w ościennych powiatach nie ma poradni diabetologicznej na Narodowy Fundusz Zdrowia. I biegniemy w tym celu, żeby głośno właśnie powiedzieć, jaki jest problem, nagłośnić tą sprawę, by ta poradnia w tej Pile powstała. Mieszkańcy z Piły i okolicznych miejscowości dojeżdżają kilkadziesiąt kilometrów do lekarza diabetologa. Tak naprawdę, jeżeli ktoś choruje na cukrzycę, to jest jeden z ważniejszych ludzi w jego życiu. Także biegniemy w tej Pile.
Mamy nadzieję, bo rozmowy toczą się cały czas z Narodowym Funduszem Zdrowia, z których nie za bardzo coś tam wynika. Oczywiście nie atakujemy nikogo. Razem tworzymy Team Cukrzyca. Każdy, kto chciałby, może się zapisać, dołączyć do naszej drużyny. My pobiegniemy, ale może z nami pobiec wspólnie podczas właśnie tego półmaratonu i być częścią tej akcji.
Zaprasza Przemysław Warzecha.
Ostrowianin na cukrzycę choruje od 2013 roku. Zawsze bliski był mu sport, ale od lat przede wszystkim biega.
RUCH to dla cukrzyka, zresztą nie tylko dla niego - to ZDROWIE - mówi Radiu Eska.
Każda aktywność fizyczna zwiększa wrażliwość na insulinę. I tutaj jest, to jest jakby od samego początku, od samej diagnozy, gdy zachorowałem w 2013 roku, lekarze mówili o aktywności fizycznej, że ona naprawdę dzięki aktywności fizycznej raz, że te wrażliwość na tą insulinę jest lepsza, czyli teoretycznie będąc na penach, przyjmowałem tej insuliny w danym dniu o połowę mniej, gdy zrobiłem na przykład dzień wcześniej trening i tak jest. Zdecydowanie te cukry stały się stabilniejsze, nie skaczą i tak jest do dnia dzisiejszego, że po tych aktywnościach fizycznych łatwiej o tą glikemię, o te poziomy łatwiej zadbać. No ale przede wszystkim taki komfort też psychiczny gdzieś tam, że przekraczanie granic, że choroba nie powinna nas w żaden sposób tutaj definiować, możemy naprawdę robić wielkie rzeczy.
Zachęcam, słuchajcie, możecie robić wszystko, co sobie wymarzycie, nie ma tutaj żadnego limitu moim zdaniem, jeżeli ktoś, kto choruje na cukrzycę typu pierwszego może zostać kim chce!
Przemka Warzechę można spotkać też na wielu ostrowskich szlakach, gdzie trenuje.
ESKA TRZYMA KCIUKI za kolejne wyzwania i udany pilski półmaraton.
